Dom projekt

sobota, Kwiecień 2nd, 2011

Przez rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i powiem szczerze, że nie był to dla mnie sprzyjający czasokres. Redakcja niekoniecznie mi sprzyjała. Całe to towarzystwo, które pewnie sądziło, że już jakiś czas pracuję w tej redakcji, że powinno mną pomiatać w jaki sposób się podoba. Jednak takie były fakty tej redakcji. Szefostwo też niespecjalnie darzyło mnie zaufaniem. Otrzymywałam same proste zlecenia i w żaden sposób nie mogłam się tam zaprezentować, czy też pokazać wszystkim innym, że potrafię dużo więcej niż im się wydaje. Mieli mnie najzwyczajniej za normalną, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie udało mi się stworzyć artykułu do kolumny o wnętrzach.

Żeby napisać tam artykuł należało się bardzo dobrze pokazać. A bardzo dobrze zaprezentować oznaczało robienie kawy i sprzątanie po wszystkich przez dwa lata. Może i jest tośmieszne, ale nie do końca. Ja dostawałam faktycznie same newsy do napisania, które w żaden sposób nie decydują o tym, czy potrafisz tworzyć czy nie, czy jesteś dobrym dziennikarzem. Nie decydowały faktycznie o niczym. Aż do momentu, kiedy przedłożyłam w tej redakcji wypowiedzenie. Wspominam twarze wszystkich zatrudnionych, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wręcz nie jest tak zła na jaką wygląda z pryzmatu pierwszego roku. Wiedziałam o co chodzi, nie dałam się zaagitować. Rozchodziło o to, że kiedy ja odejdę ktoś z nichprzez pewien okres czasu do kiedy nie znajdzie się zastępca za moją osobę, będzie musiał prowadzić rubrykę z wiadomościami, robić kawę i przejąć wszelkie jak najmniej dziennikarskie obowiązki, które ja wykonywałam w reakcji „Ładny dom” od niespełna roku. Ale dziś mówię im do zobaczenia i nie mam zamiaru tam wracać.

Category : Bez kategorii

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.